Wyroki z okrsu sierpień do grudzień 2013...
 

 

Notariusz powinien odmówić sporządzenia umowy naruszającej zasady współżycia społecznego
Sąd Najwyższy orzekł w sprawie dotyczącej pytania prawnego, czy notariusze mają prawo oceniać czy umowa, którą strony chcą zawrzeć jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego i w związku z tym omówić im podpisania aktu. Przepisy w tej sprawie nie są jednoznaczne.
 
Notariusz sporządził umowę w sprawie sprzedaży nieruchomości, którą strony miały podpisać. Kupujący nieruchomość przekazał zaliczkę, a w umowie przedwstępnej sprzedających zobowiązał się, iż w sytuacji kiedy strony nie zawrą umowy przyrzeczonej, to solidarnie zwrócą pobraną kwotę w podwójnej wysokości. Ponieważ do podpisania umowy ostatecznej nie doszło, kupujących pozwał sprzedającego, żądając zapłaty. Sąd, który rozstrzygał w sprawie uznał, że kupujący nie ma prawa do tej kwoty, ponieważ nieważne jest postanowienia, które określało zapłatę zaliczki. Sąd uznał, że zapis był nieuczciwy. W związku z powyższym został skierowany pozew przeciwko notariuszowi sporządzającemu umowę.
 
Sąd I instancji przysądził powodowi odszkodowanie. Jednocześnie uznał, że notariusz powinien zwracać uwagę, czy czynności nie koliduje z zasadami współżycia społecznego prowadząc do pokrzywdzenia jednej ze stron. Z uwagi na wątpliwość sąd apelacyjny zwrócił się do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie tej wątpliwości.
Zapisy prawa o notariacie, które funkcjonowały wcześniej dawały notariuszom prawo do oceny, czy na skutek zawarcia umowy jedna ze stron nie będzie stratna (Rozporządzenie prezydenta RP z 27 października 1933 r. – Prawo o notariacie (Dz.U. nr 84, poz. 609 z późn. zm.: „Nie wolno notariuszowi dokonywać czynności, sprzeciwiających się prawu, porządkowi publicznemu lub dobrym obyczajom”. Podobnie mówiła ustawa zarówno z 1951 r. (Dz.U. nr 36, poz. 276 z późn. zm.), jak i z 1989 r. (Dz.U. nr 33, poz. 176 z późn. zm.).
Ponieważ nastąpiła zmiana przepisów, to postały problemy interpretacyjne. W ocenie części prawników, wg dzisiejszych przepisy rolą notariusza nie jest badanie, czy czynności jest sprzeczna z zasadami panującymi w społeczeństwie. Problem powyższy był już badany przez SN, który opowiedział się z kolei za szerszą wykładnią przepisu. W uzasadnieniu uchwały SN (sygn. akt III CZP 53/95) stwierdził, że „ocena dokonywana przez notariusza na gruncie art. 81 pr. not. obejmuje badanie, czy konkretna umowa nie narusza uzasadnionych interesów jednej ze stron i przez to nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego”.
W tym przypadku również SN potwierdził wcześniejszą uchwałę. Przyjął, że określenie sprzeczna z prawem obejmuje również sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, z tym, że notariusz odmawia dokonania czynności notarialnej ze względu na tę sprzeczność, jeżeli wynika ona z treści zamierzonej czynności notarialnej lub z okoliczności jej dokonywania.
 
Uchwała Sądu Najwyższego z 18 grudnia 2013 r., sygn. akt II CZP 82/13

*** 

Podatek za legalizację przejazdu drogą 
Sprawa dotyczyła wysokości podatku za legalizację przejazdu drogą o powierzchni 64 mkw. przylegającą do działki. Podatnik z tytułu ustanowienia prawa przejazdu zapłacić miał kwotę 1 mln zł podatku.
 
Kobieta była właścicielką zabudowanej działki pod Warszawą. Na sąsiedniej działce o powierzchni blisko 60 tys. mkw. właściciel chce wybudować centrum dystrybucyjne, co utrudni kobiecie dojazd do drogi publicznej. Dlatego też obydwoje rozważają ustanowienie nieodpłatnej służebności osobistej, dzięki czemu właścicielka miała by prawo przejazdu i przechodu przez tę większą nieruchomości. Droga dojazdowa, która będzie przedmiotem służebności łącznie zajmuje ok. 64 mkw. Jednakże przeszkodą do zawarcia powyższej transakcji są przepisy podatkowe. Kwota podatku w tym przypadku to 1 mln zł, ponieważ związana jest z wartością całej nieruchomości, która obciążona jest prawem służebności, czyli ok. 16,5 mln zł. W świetle przepisów ustawy o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 93, poz. 768 z późn. zm.) podstawa opodatkowania w przypadku służebności jest określana jako 4 proc. wartości rzeczy obciążonej służebnością i przemnożonej przez 10 lat. W tym konkretnym przypadku wyglądałoby to następująco - postawa wynosi ponad 6,6 mln zł, czyli 40 proc. wartości całej nieruchomości. Od takiej kwoty podatniczka zgodnie ze skalą opodatkowania przewidzianą dla osób niespokrewnionych (III grupa podatkowa) zapłacić ponad 1,3 mln zł podatku.
Kobieta wystąpiła o interpretację podatkową do ministra finansów. W jej opinii powinna zapłacić podatek tylko od powierzchni 64 mkw. Stosując przepisy ustawy, zawarcie umowy polegającej na dostępie do drogi publicznej skutkowałoby nałożeniem na nią dotkliwej i w praktyce niemożliwej do uregulowania sankcji. W przypadku gdyby podatek liczyć od tej części nieruchomości (64 mkw.), która ma zostać obciążona nieodpłatną służebnością, to podatek wyniósłby ok. 17,6 tys. zł.
W odpowiedzi Minister Finansów stwierdził, że podatniczka powinna zapłacić 1,3 mln zł podatku.
WSA w Warszawie uchylił interpretację ministra finansów i zastosował prokonstytucyjną wykładnię przepisów, akceptując wyliczenie podatku zaproponowane przez podatniczkę.
 
NSA z kolei stwierdził, że takie rozstrzygnięcie narusza prawo z uwagi na to, że wprowadza sposób obliczenia podatku niezgodny z ustawą.
Wyrok jest prawomocny 
Wyrok NSA z 18 grudnia 2013 r., sygn. II FSK 2959/11.

*** 
Opłata za opinię biegłego rzeczoznawcy zleconą przez fiskusa 
Podatniczka sprzedała nieruchomość przed upływem 5 lat od jej nabycia. W ocenie urzędu skarbowego, kwota za którą nieruchomość została sprzedana tj. 250 000 zł była zaniżona, w celu zmniejszenia kwoty podatku. W związku z tym powołał biegłego rzeczoznawcę, który miał ustalić rynkową wartość mieszkania. Rzeczoznawca sporządził operat szacunkowych, w którym wykazał, że nieruchomość powinna kosztować 370 000. Różnica była dość znacząca (ponad 33 %), zgodnie z art. 19 ust. 4 ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.) podatniczka musiała zapłacić podatek od tej wyższej kwoty. Również w tej sytuacji powinna też ponieść koszty sporządzenia opinii przez biegłego, która wynosiła 553,50 zł. Kobieta złożyła zażalenie na postanowienie o obciążeniu jej kosztami i poprosiła o ich umorzenie.
 
WSA w Łodzi, do którego trafiła sprawa uznał, że choć w tej sprawie był wymóg sporządzenia opinii rzeczoznawcy, to na urzędzie skarbowym ciążył obowiązek sprawdzenia zasadności wystawionych przez niego rachunków. Sąd dodał, że przedstawiciele fiskusa nie mogą bezkrytycznie przyjmować wyceny usług, jaką proponuje biegły, ale muszą ją sprawdzić, uwzględniając jego kwalifikacje, nakład pracy, czas potrzebny do wydania opinii i poniesione przez niego niezbędne wydatki.

Wyrok jest nieprawomocny.
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z 4 grudnia 2013 r. (sygn. I SA/Łd 750/13)
 
***
Podatek VAT od zamiany nieruchomości 
Skarb Państwa reprezentowany przez prezydenta Wrocławia wystąpił o interpretację podatkową dotyczącą podatku VAT od zniesienia współwłasności. Skarb Państwa wraz z dwiema osobami fizycznymi jest współwłaścicielem dwóch działek, jednej rolnej i jednej budowlanej. Postanowiono znieść współwłasność w taki sposób, że właścicielem gruntu rolnego miał zostać Skarb Państwa, a osoby fizyczne nabyłby na wyłączność działkę budowlaną (w równych częściach). Dlatego też, zwrócono się do ministra finansów z zapytaniem, czy zniesienie współwłasności w powyższy sposób podlega opodatkowaniu VAT. W ocenie prezydenta Wrocławia podatek od takiej czynności płatny jest tylko w przypadku, kiedy współwłaściciel nabywa udział większy, niż posiadany wcześniej, a w tym przypadku takiej sytuacji nie ma.
 
Zdaniem ministra finansów podatek należy zapłacić, ponieważ w tym przypadku zniesienie współwłasności oznacza zamianę działek. W interpretacji wskazał, że zamiana udziałów w nieruchomości odpowiada definicji dostawy towarów. Dlatego też, jeżeli dokonuje jej podatnik VAT, jest on obciążony tym podatkiem na zasadach ogólnych ujętych w ustawie o podatku od towarów i usług. W ocenie ministra Skarb Państwa zbywa posiadane udziały w nieruchomości, a przy takiej czynności obowiązuje opodatkowanie według stawki podstawowej, czyli 23 proc.
 
Sąd kasacyjny, który rozstrzygnął spór w powyższej sprawie powołał się na uchwałę NSA z dnia 24 października 2011 roku (sygn. akt I FPS 2/11), która stwierdza, że sprzedaż udziału we współwłasności stanowi odpłatną dostawę towarów podlegającą opodatkowaniu VAT.
W tym przypadku, przy zamianie nieruchomości, każda ze stron transakcji dokonuje odrębnej dostawy towarów. 

Wyrok jest prawomocny.
Wyrok NSA z 28 listopada 2013 r., sygn. I FSK 1655/12

***
Wysokość podatku od nieruchomości dla domu letniskowego
Sprawa dotyczyła odwołania w sprawie decyzji burmistrza określającej wysokość podatku od nieruchomości. Mężczyzna, który złożył odwołanie uznał, że jego dom letniskowy podlegał podatkowi według niższej stawki właściwej dla budynków mieszkalnych, zgodnie z zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt 2 lit. a ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz. U. z 2010 r. nr 95, poz. 613). W jego ocenie budynki letniskowe powinny być traktowane tak samo jak budynki mieszkalne, powołał się przy tym o przepisy dotyczące polskiej klasyfikacji obiektów budowlanych. Samorządowe kolegium odwoławcze uznało jednak, że nie można opodatkować niższą stawką budynku letniskowego ponieważ mężczyzna nie realizuje w nim swoich potrzeb mieszkaniowych.
 
WSA w Poznaniu, do którego trafiła sprawa zgodził się z przedstawicielami fiskusa. W stanowisku podał, że budynek mieszkalny to obiekt budowlany, który służy stałemu zamieszkiwaniu, a letniskowy nie nabierze takich cech, ponieważ mężczyzna przebywa w nim okresowo. Aby móc stosować niższą stawkę podatkową konieczne jest traktowanie domu jako centrum życiowego. Takie stanowisko potwierdza również wyrok gdańskiego WSA z 23 maja 2006 r. (sygn. akt I SA/Gd 322/04). Sąd przypomniał, iż Polska Klasyfikacja Obiektów Budowlanych nie ma zastosowania przy dokonywaniu klasyfikacji budynków na potrzeby określenia wysokości podatku od nieruchomości.

Wyrok nie jest prawomocny. Wyrok WSA
w Poznaniu z 22 listopada 2013 r. (sygn. akt III SA/Po 253/13).

***

PIT od służebności przesyłu
Podatniczka miała zawrzeć umowę z firmą energetyczną. W ramach umowy firma miała jej wypłacić jednorazowe odszkodowanie w zamian za możliwość postawienia urządzenia przesyłowego na gruncie rolnym, którego podatniczka była właścicielką. Podatniczka wystąpiła do ministra finansów o interpretację indywidualną pytając o skutki podatkowe przy takiej transakcji. Z uzyskanej odpowiedzi dowiedziała się, że musi zapłacić PIT. W ocenie ministra odszkodowanie stanowi przychód z tzw. innych źródeł, który podatniczka powinna wykazać w zeznaniu PIT-37 i zapłacić od rekompensaty podatek w wysokości uzależnionej od kwoty rekompensaty. Organ nadmienił, że ulgą może być objęte tylko odszkodowanie za służebność gruntową, co wynika z art. 21 ust. 1 pkt 120ustawy o PIT (t.j.Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.).
 
WSA w Białymstoku uchylił powyższą interpretację. Uznał bowiem, że zwolnienie z PIT dla odszkodowań dotyczących służebności gruntowych obowiązuje od 2005 r. Wprowadzenie tej ulgi miało na celu eliminację niekorzystnych skutków podatkowych związanie z budową urządzeń infrastruktury technicznej na cudzym gruncie, w tym przede wszystkim inwestycji liniowych. Nowelizacja kodeksu cywilnego, która nastąpiła w 2008 roku wprowadziła nową instytucję służebności przesyłu. Ten zapis lepiej definiuje charakter transakcji między właścicielem gruntu a przedsiębiorstwem energetycznym i realizowanych przez nie tzw. inwestycji liniowych (instalacji urządzeń przesyłowych). Skutkiem powyższego jest, iż w takich sytuacjach, zawierania są tylko umowy dotyczące służebności przesyłu. Dlatego WSA bierze pod uwagę wykładnię historyczną. W powyższym przypadku uznał, że odszkodowanie za ten typ służebności ma taki sam charakter jak za
służebność gruntową i podatniczce przysługuje zwolnienie z PIT. 
Takiego rozstrzygnięcie zaakceptował również NSA. Uznał, iż gdyby przyjąć stanowisko ministra finansów, to w praktyce przepis ustanawiający zwolnienie dla pokrycia strat właściciela gruntu za instalacje urządzeń energetycznych byłby martwy.

Wyrok jest prawomocny
Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 listopada 2013 r. (sygn. II FSK 3050/11)

***

Nie każde przeniesienie własności jest jej nabyciem
W latach 1990-1991 podatniczka kupiła do majątku osobistego pięć działek. W 2000 roku wyszła za mąż, a w 2002 r. na postawie aktu notarialnego działki zostały przesunięte do majątku wspólnego małżonków w ramach małżeńskiej wspólności ustawowej. Po sześciu latach podatniczka przeniosła działki ponownie do majątku osobistego. Na początku 2013 roku kobieta sprzedała jedną z powyższych działek. Chciała się w związku z tym dowiedzieć, czy od tej transakcji będzie musiała zapłacić podatek dochodowy. Jej zdaniem powinna być zwolniona z PIT, ponieważ od nabycia działki minęło więcej niż 5 lat.
 
W wydanej interpretacji minister finansów stwierdził, że nie minęło 5 lata od nabycia, ponieważ okres ten należy liczyć od momentu zawarcia umowy małżeńskiej tj. 2008 roku. Dlatego też, jedynie połowa przychodu ze sprzedaży działki będzie zwolniona z PIT, a od drugiej połowy należy zapłacić podatek. W uzasadnieniu minister stwierdził, iż przesunięcie działki z majątku osobistego do majątku wspólnego małżonków skutkuje zbyciem przez wnioskodawcę udziału w działkach na rzecz małżonka.
 
WSA w Rzeszowie, który rozstrzygał sprawę przyznał rację podatniczce. W uzasadnieniu wskazał, że nie każde przeniesienie własności jest nabyciem w rozumieniu art. 10 ust. 1 pkt 8 ustawy o PIT. Sąd wyjaśnił, że zgodnie z art. 31 par. 3 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 788 z późn.zm.), z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami wspólność majątkowa (ustawowa), która obejmuje majątek nabyty w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich. Małżonkowie mają prawo, aby wspólność rozszerzyć lub ograniczyć. W przypadku nieruchomości, każdy z małżonków zbywa całą nieruchomość, a nie udziały w niej, a przychód ze sprzedaży wchodzi niepodzielnie do majątku wspólnego. Co więcej, z chwilą objęcia nieruchomości wspólnością majątkową nie następuje jakiekolwiek wydzielenie części nieruchomości, a zatem każdy z małżonków jest właścicielem całej rzeczy.
Zawarcie umowy majątkowej nie oznacza też zbycia prawa do nieruchomości lub jej części. Dlatego też zawierane przez podatniczkę małżeńskie umowy majątkowe nie mieściły się w pojęciu nabycia i nie miały wpływu na powstanie obowiązku podatkowego w PIT. W efekcie od zbycia działki nabytej w 1991 r. skarżąca nie zapłaci PIT.

Wyrok jest nieprawomocny.
Wyrok WSA w Rzeszowie z 11 listopada 2013 r., sygn. akt I SA/Rz 949/13
***
 
Termin przedawnienia roszczenia o zapłatę odszkodowania
Sprawa dotyczyła właściciela połowy "bliźniaka" w Szczecinie. W październiku 1989 roku zakończyła się budowa domu, a w sierpniu 1990 roku kierownik budowy wpisał do dziennika budowy, że budynek wykonany został zgodnie ze wszystkimi warunkami technicznymi. Po szesnastu latach od momentu zakończenia budowy właściciel zauważył, że dach zaczął przeciekać. Poinformował o tym, właściciela drugiej połowy domu oraz kierownika budowy. W marcu 2012 roku złożył w tej sprawie pozew do Sądu Rejonowego w Szczecinie, żądając od kierownika budowy 30 tys. odszkodowania za nienależyte wykonanie umowy.
 
Sąd oddalił powództwo mężczyzny uznając, iż sprawa się przedawniła. W ocenie sądu skarżący mógł domagać się odszkodowania za przeciekający dach tylko przez dziesięć lat - do sierpnia 2000 r.
 
Mężczyzna wniósł apelację od tego wyroku, ale Sąd Okręgowy w Szczecinie miał wątpliwości, od kiedy należy liczyć termin przedawnienia: czy od dnia wykonania umowy, czyli od ostatniego wpisu w księdze budowy - i wtedy roszczenie rzeczywiście przedawniłoby się w 2000 r. - czy dopiero od dnia powstania szkody, czyli od 2006 r. Dlatego też szczeciński sąd postanowił zadać Sądowi Najwyższemu pytanie w tej sprawie.

Sąd Najwyższy orzekł, że termin przedawnienia roszczenia o zapłatę odszkodowania z tytułu nienależytego wykonania umowy zaczyna biec dopiero od dnia wystąpienia szkody.

SN III CZP72/13 z 22 listopada 2103

***

Sprawa dotyczyła rozbudowy altany. Na skutek rozbudowy, powierzchnia altany zwiększyła się z 25 metrów (które są zgodne z przepisami) do 51 metrów kwadratowych. Wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego nakazał właścicielce rozebrać altanę, ponieważ rozbudowała ją bez pozwolenia. Inspektor stwierdził, że altana to nie dwa odrębne budynki o powierzchni 25 metrów kw. każdy, ale jeden - o powierzchni ponad 51 metrów kw. Zgodnie z Prawem budowlanym nie trzeba zgłaszać ani uzyskiwać pozwolenia na budowę tylko wtedy, gdy altana ma mieć nie więcej niż 25 metrów kw.
 
Właścicielka altany złożyła skargę na decyzję Inspektora do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Przekonywała, że altany zostały wybudowane na dwóch działkach i przed rozpoczęciem budowy otrzymała zgodę zarządu ogródków działkowych. Obie altany mają łącznie trzy wejścia, a nie jedno, a tylko dlatego nie zostały one przedzielone ścianami, że inspektor zakazał w tym czasie rozbudowy.
W styczniu 2012 roku gdański WSA oddalił skargę kobiety - uznając, że budynek został wybudowany na jednym fundamencie, ma jedno wejście i jeden dach. Nie jest altaną, bo jego powierzchnia przekracza dopuszczalne normy.
 
Kobieta zaskarżyła powyższy wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zaproponowała, że rozbierze jedną z altan, żeby druga miała przepisowe 25 metrów kw.
 
W listopadzie 2013 roku NSA oddalił jej skargę (sygn. II OSK 1374/12). Sędzia Iwona Bogucka wyjaśniła, że nie są to dwie altany, bo nie są przedzielone ścianami, a wszystkie pomieszczenia w budynku są ze sobą połączone. Według NSA zgodne z prawem będzie teraz tylko rozebranie całego budynku.


NSA sygn. II OSK 1374/12

***


Naruszenie integralność wizualną elewacji nieruchomości wspólnej
Przedmiotem orzeczenia sądu była sprawa wniesiona przez spółdzielnię na działania pozwanej, która naruszyła integralność wizualną elewacji nieruchomości wspólnej. Kobieta była najemcą niewydzielonego lokalu mieszkalnego znajdującego się w budynku należącym do wspólnoty. Zmiany, które przeprowadziła w lokalu nie były uzgodnione, ani ze wspólnotą mieszkaniową, ani z właścicielem lokalu.
 
W wyniku działań pozwanej zostały zmniejszone rozmiary otworów okiennych (na wysokość dwóch cegieł) oraz wygląd i kolor stolarki okiennej. W ocenie spółdzielni mieszkaniowej zmiany powyższe naruszyły ogólny wygląd elewacji budynku. Wspólnota zwróciła się do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, zgłaszając naruszenie prawa budowlanego. Ponieważ organ nie dopatrzył się nieprawidłowości polecił wystąpienie na drogę sądową.
 
Spółdzielnia mieszkaniowa jako podstawę roszczenia wskazała art. 222 § 2 k.c. Sąd Rejonowy po przeprowadzonej analizie uznał, że pomimo faktycznie dokonanych zmian w postaci wymiany okien oraz dokonania podmurówki nie nastąpiła ingerencja w elementy konstrukcyjne budynku. Pozew został oddalony, a spółdzielnia obciążona została kosztami postępowania.
 
Sąd I instancji orzekł, że powództwo oparte o treść art. 222 § 2 k.c., przysługuje wyłącznie właścicielowi rzeczy. Dodatkowo stwierdził, że zgodnie z zawartym w art. 3 ust. 2 ustawy o własności lokali przepisie, że wspólnota mieszkaniowa nie dysponuje tytułem własności do części nieruchomości, w której zmian dokonała pozwana. Fakt ten pozbawił powódkę legitymacji procesowej. Powołano się na orzecznictwo Sądu Najwyższego (uchwała z 7.03.2008 r. III CZP 10/08 OSNCC 2009/4/51, wyrok z 3.10.2002 III RN 153/01 OSNP 2003/18/423) oraz orzecznictwo sądów administracyjnych (np. wyrok z 7.06.2011 II OSK 486/10 LEX 992591) odmawiające przyjęcia, że okna konkretnego mieszkania są częścią wspólną budynku.
 
Od powyższego wyroku spółdzielnia wniosła apelację, zarzucając błędną ocenę otworu okiennego, wedle której nie jest on częścią wspólną nieruchomości. Nie zgodziła się również ze stwierdzeniem, że zmniejszenie otworów okiennych nie stanowiło ingerencji w ścianę budynku. Prawo do legitymacji procesowej uzasadniła faktem, że elewacja budynku jest dobrem wspólnym i nie jest obojętnym dla całej wspólnoty, jeśli wykonywane prace mają negatywny wpływ na wygląd budynku.
 
Rozpatrując apelację sąd uznał, że niezbędne do rozstrzygnięcia niniejszej sprawy jest przesądzenie, czy naruszenie dotyczy praw wynikających ze współwłasności części wspólnych czy też praw wynikających z prawa własności lokalu.
 
Powstała wątpliwość, czy pomimo tego, iż prace polegające na wymianie okien nie dotyczyły nieruchomości wspólnej - wspólnocie mieszkaniowej nie służy jednak w rozpatrywanej sprawie roszczenie z art.222 § 2 k.c. Sąd formułując powyższy wniosek, wziął pod uwagę podniesioną w apelacji okoliczność, że elewacja budynku jest dobrem wspólnym, a jej zmiany mające negatywny wpływ na wygląd budynku nie są obojętne dla wspólnoty.
 
Dlatego sąd stwierdził, że w okoliczności badanej sprawy, żądanie pozwu odnosi się nie do naruszenia prawa własności poprzez prace przy wymianie okien, lecz do rezultatów tych prac w postaci zaburzeń w wyglądzie elewacji budynku. Jedynym bowiem żądaniem spółdzielni jest nienaruszanie poczucia estetyki i ładu architektonicznego.
 
Z powyższych względów Sąd Najwyższy orzekł, że wspólnota mieszkaniowa może żądać od pozwanej przywrócenia do stanu poprzedniego kształtu i rozmiaru otworów okiennych w budynku położonym na nieruchomości wspólnej.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 listopada 2013 r.
Sygnatura akt: III CZP 65/13
 
***

Zamiar rozbiórki nie jest podstawą do odliczenia VAT
Spółka kupiła od miasta teren dawnego stadionu żużlowego. W notarialnej umowie sprzedaży nie zostały ujawnione żadne budynki ani budowle. Na kupionych działkach znajdowały się m.in. trybuny, lokal gastronomiczny i budynki kasowe, z których w przeszłości korzystał klub sportowy. Spółka nie była zainteresowana wyceną tych budynków ponieważ zamierzała postawić na zakupionym terenie centrum handlowe i musiała wyburzyć wszystkie znajdujące się na gruncie obiekty.
 
Pomiędzy spółką a ministrem finansów powstał spór, który dotyczył tego, czy transakcja stanowi dostawę budynków oraz budowli wraz z przynależnym gruntem, czy też - ze względu na brak wartości ekonomicznej przeznaczonych do rozbiórki obiektów - przeznaczonego pod zabudowę terenu niezabudowanego. Od powyższego rozstrzygnięcia zależeć będzie, czy będzie to sprzedaż zwolniona z VAT czy opodatkowana - w tym drugim przypadku firma miałaby prawo do odliczenia podatku naliczonego.
 
Miasto wystawiło fakturę, która w całości kwalifikowała transakcję jako sprzedaż zwolnioną na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 9 ustawy o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.). Spółka nie miała wątpliwości, że w przypadku tej transakcji tego zwolnienia nie można zastosować, bo działki zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego są przeznaczone pod zabudowę. Uznała zatem, że faktura została wystawiona błędnie i gmina powinna ją skorygować. Wtedy spółka będzie mogła odliczyć VAT.
 
Minister finansów podzielił zdanie spółki, że w tym przypadku nie ma zastosowania zwolnienie z art. 43 ust. 1 pkt 9 ustawy o VAT. Stwierdził jednak, że transakcja prawidłowo została udokumentowana fakturą bez VAT, bo jej przedmiotem był grunt zabudowany wraz z posadowionymi na nim budynkami i budowlami. W takim przypadku zastosowanie ma więc zwolnienie wynikające z art. 43 ust. 1 pkt 10a ustawy. Zgodnie z którym wolna od podatku jest dostawa budynków i budowli, pod warunkiem że w stosunku do tych obiektów nie przysługiwało dokonującemu ich dostawy prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego, a sprzedawca nie ponosił wydatków na ich ulepszenie, w stosunku do których miał prawo do odliczenia VAT. Tak też było w tej sprawie. Według ministra finansów pomimo, że budynki nie przedstawiały dla spółki żadnej wartości, to w rzeczywistości stała się ona ich właścicielem, a więc była stroną dostawy gruntu wraz z tymi obiektami.
 
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w powyższym sporze przyznał rację firmie. Orzekł, że podstawowym celem ekonomicznym transakcji było to, aby doszło do dostawy niezabudowanego gruntu przeznaczonego pod zabudowę.
 
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił jednak powyższy wyrok. Stwierdził, że aspekt ekonomiczny, który nakazuje brać pod uwagę Trybunał Sprawiedliwości UE, nie może być oceniany tylko na podstawie subiektywnej oceny stron umowy sprzedaży, ale obiektywnie. W tym przypadku grunt był zabudowany, nawet jeśli nabywca zamierzał wyburzyć znajdujące się na nim obiekty.

Wyrok jest prawomocny. 
Wyrok NSA z 7 listopada 2013 r. (sygn. I FSK 1436/13).
 
***
Opłata planistyczna uiszczona po sprzedaży działki 
Kobieta nabyła nieruchomość nieobjętą miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Plan został uchwalony przez radę gminy dwa lata później. Rada ustaliła również wysokość renty planistycznej, która wynosiła 15 proc. sumy, o którą wzrosła wartość nieruchomości. Kobieta wystąpiła do ministra finansów o interpretację indywidualną, w której pytała, czy rozliczając PIT od sprzedaży tej działki, może obniżyć przychód o wpłaconą na konto gminy opłatę. Jej zdaniem skoro opłata planistyczna nie była w ustawie o PIT wprost wyłączona z kosztów uzyskania przychodów, to można ją odliczyć.
 
W wydanej interpretacji indywidualnej minister finansów nie podzielił zdania podatniczki. Uznał, że obowiązek uiszczenia opłaty planistycznej powstaje już po transakcji sprzedaży nieruchomości, tak więc nie ma związku z przychodem osiągniętym przez podatniczkę. WSA w Poznaniu uchylił powyższą interpretację. W jego ocenie opłata planistyczna ma charakter publicznoprawny i każdy właściciel, sprzedając nieruchomość, ma obowiązek uiść opłatę na konto gminy, dlatego też dopuszczalne jest uwzględnienie jej w kosztach, pomimo, że obowiązek zapłaty powstaje dopiero po transakcji.
 
Naczelny Sąd Administracyjny uznał jednak, że art. 22 ust. 6c ustawy o PIT określa jakie wydatki mogą zostać odliczone od przychodu przy sprzedaży nieruchomości. Przepis ten pozwala pomniejszyć przychód o udokumentowane koszty nabycia lub wytworzenia nieruchomości, a także o nakłady zwiększające jej wartość, które zostały poczynione w czasie jej posiadania. Dlatego też, opłata planistyczna uiszczana po sprzedaży nieruchomości, nie może być kosztem.

Wyrok jest prawomocny. 
Wyrok NSA z 25 października 2013 r., sygn. akt II FSK 2900/11. 

*** 

Decyzja o wysokości podatku od nieruchomości musi być właściwie doręczona 
Organ podatkowy ustalił podatek od nieruchomości za 2013 rok i doręczył decyzję w tej sprawie właścicielowi domu o powierzchni użytkowej powyżej 100 mkw. oraz gruntów o powierzchni prawie 1,8 tys. mkw. Zgodnie z ewidencją gruntów i budynków właścicielami nieruchomości byli małżonkowie. W związku z powyższym organ podatkowy dopuścił się uchybienia proceduralnego, dlatego też, Sąd do którego trafiła sprawa uchylił decyzję burmistrza miasta ustalającą wysokość podatku od nieruchomości. Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł, iż błędem było doręczenie decyzji jedynie mężowi, ponieważ zgodnie z art. 3 ust. 4 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 z późn. zm.) decyzję należy przesłać współwłaścicielom.

Wyrok jest nieprawomocny.
Wyrok WSA w Olsztynie z 16 października 2013 r., sygn. akt I SA/Ol 500/13.

*** 

Przerywanie biegu terminu przedawnienia roszczenia o zachowek
W 2012 roku trafiła sprawa do sądu, w której to siostra pozwała brata i domagała się 200 000 zł. Była to kwota stanowiąca połowę wartości mieszkania podarowanego przez ich matkę w 1996 roku synowi. Początkowo mieszkanie zajmowała cała trójka, jednakże córka została z niego eksmitowana na podstawie wyroku sądowego, ponieważ znęcała się nad matką i bratem. Matka przekazała mieszkanie jedynie swojemu synowi. Syn wyremontował mieszkanie i opiekował się matką do końca jej życia tj. 2008 roku. Zgodnie z obowiązującym wówczas (przed zmianą wprowadzoną 23 października 2011 r.) art. 1007 kodeksu cywilnego, roszczenie o zachowek przedawniało się z upływem trzech lat (obecnie jest to pięć lat). Na powyższy zapis powołał się pozwany brat, który również wskazał, że nie można doliczyć do spadku darowizny, dokonanej przed więcej niż 10 laty. Jednakże siostra podniosła, iż do przedawnienia nie doszło, ponieważ bieg przedawnienia został przerwany przez zainicjowane przez nią w 2009 roku postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku po matce. To zdarzenie miało kluczowe znaczenie dla rozwiązania powyższej sprawy.
 
Sąd okręgowy, który oddalił powództwo uznał, że rzeczywiście doszło do przedawnienia. Ponieważ art. 1007 par. 2 k.c. określał, że roszczenie przeciwko osobie obowiązanej do uzupełnienia zachowku z tytułu otrzymanej od spadkodawcy darowizny przedawnia się z upływem lat trzech od otwarcia spadku. W tym przypadku kobieta wystąpiła z pozwem już po upływie trzech lat. Dlatego też, w ocenie sądu, wniosek o stwierdzenia nabycia spadku, w tej sytuacji, nie przerywa biegu terminu przedawnienia roszczenia o zachowek. Nie jest to czynność podjęta bezpośrednio w celu ustalenia, zaspokojenia albo zabezpieczenia roszczenia o zachowek.
 
W związku z apelacją powódki sąd, który rozpatrywał sprawę, przedstawił Sądowi Najwyższemu zagadnienia prawne i zapytał, czy wniosek o stwierdzenie nabycia spadku przerywa bieg przedawnienia roszczenia o zachowek.
 
Sąd Najwyższy uchwalił, że złożenie przez uprawnionego do zachowku wniosku o stwierdzenie nabycia spadku na podstawie ustawy przerywa bieg terminu przedawnienia roszczenia o zachowek.

Uchwała Sądu Najwyższego z 10 października 2013 r., sygn. akt III CZP 53/13

*** 

VAT od usługi przekazania kontaktów osoby zainteresowanych uzyskaniem kredytu 
Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, iż firmy, które udostępniają bankom bazę kontaktów, a także sprawdzają klientów pod kątem zdolności kredytowej nie mogą skorzystać ze zwolnienia VAT, przewidzianego dla usług pośrednictwa finansowego. Według NSA powyższe czynności nie są odrębną usługą finansową, lecz stanowią usługę o charakterze marketingowym.
 
Spółka, której sprawa dotyczyła, współpracuje z instytucjami finansowymi. Firma otrzymuje od tych instytucji wynagrodzenie za przekazanie danych klientów, którzy mogą być potencjalnie zainteresowani zaciągnięciem kredytu. Przedstawiciele firmy uznali, że od takich usług nie trzeba płacić VAT. Z takim stanowiskiem nie zgodził się minister finansów. W wydanej dla spółki interpretacji podkreślił, iż nie świadczy ona pełnej usługi pośrednictwa finansowego. Zgodnie z art. 43 ust. 1 pkt 37, 38 i 40 oraz art. 43 ust. 13 ustawy o VAT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.) preferencją objęte są usługi udzielania kredytów lub pożyczek pieniężnych oraz usługi pośrednictwa z nimi związane.
 
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie oraz Naczelny Sąd Administracyjny potwierdzili powyższą interpretację. NSA uznał, że spółka świadczy usługę złożoną, której jedną z części jest element finansowy. Jednakże charakter usługi jest głównie marketingowy, co nie pozwala skorzystać ze zwolnienia.

Wyrok jest prawomocny.
Wyrok NSA z 1 października 2013 r. (sygn. akt I FSK 1513/12). 

*** 

Umowa dożywocia a powstanie przychodu 
Rodzice przekazali mieszkanie córce w zamian za dożywotnie utrzymanie. W tym celu zawali z nią umowę dożywocia. Matka zwróciła się do ministra finansów z pytaniem, czy podpisanie takiej umowy przed upływem pięciu lat od nabycia mieszkania powoduje powstanie przychodu określonego w art. 10 ust. 1 pkt 8 ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.). W interpretacji indywidualnej wydanej przez ministra potwierdził on, że umowa ma charakter odpłatny, ponieważ w zamian za mieszkanie dożywotnik uzyskuje określone świadczenia służące zaspokojeniu jego niezbędnych wymagań życiowych. Przychód dożywotnika należy określić na podstawie wartości rynkowej zbywanej nieruchomości, zgodnie z art. ustawy o PIT.
 
Kobieta skierowała skargę do sądu, ponieważ jej zdaniem minister nie wyjaśnił dokładnie sposobu, w jaki należy wyliczyć podstawę opodatkowania 19% PIT. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie uchylił interpretację. Potwierdził, że umowa dożywocia ma cechy odpłatności, jednakże nie oznacza to, że podpisując ją, zbywca otrzymuje opodatkowany przychód. Przychód musi być wyraźnie określony (wyceniony) na dzień odpłatnego zbycia. Przy umowie dożywocia brakuje tego elementu.

NSA uchylił to rozstrzygnięcie i uznał, że interpretacja ministra jest prawidłowa.

Wyrok jest prawomocny.
Wyrok NSA z 15 października 2013 r. (sygn. II FSK 2882/11).

*** 

Podatek od nieruchomości musi być uiszczany przez właściciela 
Sprawa dotyczyła spółki, która była właścicielem nieruchomości dzierżawionej innej firmie. Dzierżawca uiszczał podatek od nieruchomości w imieniu właściciela, który zwracał my należność z tego tytułu.
 
Prezydent miasta stwierdził, że u spółki (właściciela nieruchomości) powstała zaległość podatkowa od nieruchomości, a należność z innego tytułu, którą spółka wpłaciła na konto miasta, organ zaliczył na poczet zaległości oraz odsetek od niej.
 
Spółka nie zgodziła sie z takim rozstrzygnięciem. Twierdziła, że zaległość nie powstała ponieważ inna firma płaciła podatek w jej imieniu, a we wpłacie dokonanej z innego tytułu, precyzyjnie została określony tytuł należności.
 
Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało rozstrzygnięcie prezydenta w mocy. Organ odwoławczy uznał, że nie ma znaczenia fakt, iż podatek od nieruchomości odprowadzał dzierżawca. Zgodnie z uchwałą składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. akt I FPS 8/07) wpłata podatku przez inny podmiot niż podatnik nie powoduje wygaśnięcia zobowiązania podatkowego.
 
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie potwierdził stanowisko organów podatkowych – prezydenta miasta i SKO. Wskazał, że zapłata podatku przez osobę trzecią (np. inną spółkę) nie powoduje wygaśnięcia zobowiązania podatkowego.

Wyrok jest nieprawomocny.

Wyrok WSA w Krakowie z 10 października 2013 r., sygn. akt I SA/Kr 1267/13
 
***
PIT od umowy dożywocia 
Do izby skarbowej wpłynęło zapytanie od kobiety, która przekazała dom dzieciom w zamian za dożywotnią opiekę oraz zapewnienie pogrzebu. Kobieta wraz mężem nabyła dom w 1981 roku w ramach małżeńskiej wspólności majątkowej. Po śmierci męża, w 2009 roku przejęła udział w domu. Przekazanie dzieciom domu w zamiana za opiekę dożywotnią nastąpiło w 2012 roku (3 lata po przejęciu udziału). Wdowa zwróciła się z zapytaniem czy w związku z przekazaniem domu będzie musiała zapłacić PIT. Zgodnie z jej opinią nie można wyliczyć przychodu jaki miałaby uzyskać z tytułu przekazania domu dzieciom. W umowie o dożywocie ujęto świadczenia, które otrzyma w zamian za przekazanie domu, a nie cenę nieruchomości. Świadczenia wynikające z umowy zależą od wielu czynników m.in. zdarzeń losowych, w związku z czym trudno oszacować ich wartość.
Izba skarbowa nie podzieliła argumentacji kobiety. Umowa dożywocia jest odpłatna i przychód również w tym przypadku można wyliczyć. Zdaniem izby skarbowej kobieta powinna zapłacić podatek od części domu, którą nabyła po zmarłym małżonku, ponieważ nie minęło 5 lata pomiędzy nabyciem a przekazaniem domu w ramach umowy o dożywocie.
 
Interpretację izby uchylił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. Małżonkowie kupili dom w ramach wspólności majątkowej małżeńskiej, nie było więc możliwości wyodrębnienia udziału każdego małżonka podczas nabycia domu. Dlatego też, należy stwierdzić, że kobieta nie mogła nabyć po raz drugi (w drodze spadku) części nieruchomości. W związku z tym, że od zakupu przez małżonków domu do zawarcia umowy o dożywocie minęło ponad 5 lat, to kobieta nie musi płacić PIT.

Wyrok nie jest prawomocny.
Wyrok WSA w Gdańsku z 10 września 2013 r. (sygn. akt I SA/Gd 760/13).

*** 

Podatek od rekompensaty za urządzenie posadowione na gruncie rolnym 
Kobiety, która prowadziła gospodarstwo rolne, ustanowiła na jednej z działek odpłatnie i na czas nieokreślony służebność przesyły na rzecz spółki z ograniczoną odpowiedzialności. Kobieta otrzymała z tego tytułu rekompensatę w związku z powstałymi szkodami. Posadowione urządzenie przez sieć dystrybucyjną spowodowało obniżenie wartości nieruchomości.
Zdaniem podatniczki otrzymana rekompensata jest zwolniona z podatku dochodowego na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 120 lit. a) ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.). Zgodnie z przepisem wolnymi od podatku są odszkodowania wypłacone na podstawie wyroków sądowych i zawartych ugód dysponentom gruntów wchodzących w skład gospodarstwa rolnego z tytułu ustanowienia służebności gruntowej. Podatniczka uznała, iż służebność przesyłu powinna być traktowana na równi ze służebnością gruntową.
 
Zdaniem jednak ministra finansów służebność przesyłu nie jest tym samym co służebność gruntowa i nie można korzystać w tym przypadku ze zwolnienia z PIT.
 
WSA w Olsztynie, do którego trafiła sprawa zgodził się z podatniczką. Stwierdził jednak, że służebność przesyłu nie jest tożsama ze służebnością gruntową i nie może korzystać ze zwolnienia PIT. Jednakże rekompensata należna posiadaczowi gruntów wchodzących w skład gospodarstwa rolnego z tytułu ustanowienia na nich służebności przesyłu jest zwolniona z PIT. WSA nie zgodził się, że po zmianie ustawy o PIT, od 2 sierpnia 2008 r. zwolnienie dotyczy wyłącznie służebności gruntowej dla realizacji inwestycji liniowych. Nie ma znaczenia jak wynagrodzenie, które otrzymała podatniczka zostało nazwane. Ponieważ jest to forma odszkodowania za ograniczenie prawa własności gruntów wchodzących w skład gospodarstwa rolnego w związku z czym podatniczka nie musi płacić od powyższego wynagrodzenia PIT.

Wyrok nie jest prawomocny.
Wyrok WSA w Olsztynie z 4 września 2013 r., sygn. akt I SA/Ol 554/13.
 
***
 
Odpis na fundusz remontowy 
Sprawa dotyczyła prawa spółdzielni do zastosowania przez nią art. 16 ust. 1 pkt 9 lit. a ustawy o CIT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397 z późn. zm.). Wspomniany artykuł pozwala, aby kosztem mogły być różnego rodzaju fundusze tworzone przez podatnika, o ile obowiązek lub możliwość ich zakładania określają odrębne ustawy. Tak jest w tym przypadku, bo ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 119, poz. 1116 z późn. zm.) nakazuje im tworzenie funduszu zasobów mieszkaniowych, z którego mają być finansowane remonty.

Minister finansów uznał jednak, iż kosztem może być tylko ta część odpisu na fundusz, która jest naliczana wyłącznie od lokali mieszalnych. W wydanej interpretacji minister uznał, że co prawda zasoby mieszkaniowe obejmują również lokale użytkowe, to należy na potrzeby prawa podatkowego wprowadzić inną wykładnię tego pojęcia. Jest to powiązane z art. 17 ust. 1 pkt 44 ustawy o CIT, przepis ten przewiduje zwolnienie podatkowe dla dochodu uzyskanego z gospodarki zasobami mieszkaniowymi. Zdaniem ministra te zasoby obejmują lokale mieszkalne oraz pomieszczenia pozostałe i urządzenia, których istnienie jest konieczne do właściwego korzystania z mieszkań. Zasoby te ułatwiają mieszkańcom dostęp do budynku mieszkalnego i zapewniają sprawne administrowanie (np. klatki schodowe, piwnice). Powyższą definicję resort finansów opracował już wcześnie na potrzeby interpretacji ogólnej.
 
Interpretację ministra finansów uchylił Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu, który orzekł, że minister niewłaściwe zdefiniował pojęcie zasobów mieszkaniowych na potrzeby odpisów na fundusz remontowy.
 
NSA również potwierdził stanowisko WSA. W ocenie NSA minister w wydanej interpretacji miesza dwa odrębne przepisy odnoszące się do zupełnie różnych zagadnień. Artykuł 16 ust. 1 pkt 9 lit. a ustawy o CIT odwołuje się do odrębnego aktu prawnego (ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych), który reguluje obowiązek tworzenia funduszu remontowego związanego z zasobami mieszkaniowymi. O ile pojęcie takich zasobów nie zostało zdefiniowane w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, to nie ma powodów, aby wyłączać z niego lokale użytkowe, które nadzoruje spółdzielnia.

Wyrok NSA z 4 września 2013 r. (sygn. akt II FSK 2512/11).

*** 

Uzupełnienie braków w dokumentacji budowlanej musi nastąpić niezwłocznie 
Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrywał sprawę przedsiębiorstwa, które chciało otrzymać pozwolenie na budowę budynku mieszkalnego wielorodzinnego z lokalem użytkowym i garażem. W tym celu w 2004 roku złożyło stosowny wniosek. Z uwagi na braki i nieprawidłowości prezydent miasta wezwał przedsiębiorstwo do usunięcia tych nieprawidłowości i wyznaczył termin na naprawienie nieprawidłowości w dokumentacji projektowej. Prezydent działał w oparciu o art. 35 ust. 3 ustawy - Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2010 r., nr 243 poz.1623 z późn. zm.). W złożonym wniosku brakowało m.in. opisu stosowanej technologii robót budowlanych, przeprowadzanych sąsiedztwie innych budynków itp. Wojewoda, który kontrolował decyzję prezydenta wskazał, że w wyznaczonym terminie spółka nie będzie w stanie dostarczyć dokumentów określonych we wezwaniu o uzupełnienie i nakazał wyznaczyć nowy termin - dłuższy. Niestety również wtedy przedsiębiorstwo nie dostarczyło wymaganych dokumentów i zwróciło się o zawieszenie postępowania w jej sprawie. Przedsiębiorstwo złożyło wniosek skargę do sądu o to, iż organ odmówił zawieszenia postępowania i ocenie firmy było to bezzasadne.
 
WSA w Warszawie nie przychylił się do argumentacji przedsiębiorstwa. Stanął na stanowisku, iż w postępowaniu dotyczącym uzyskania pozwolenia na budowę na inwestorze ciąży obowiązek złożenia kompletnej i sporządzonej zgodnie z przepisami dokumentacji projektowej. Przedsiębiorstwo miało wiedzę o nieprawidłowościach w złożonej dokumentacji, nie kwestionowało zasadności, lecz mimo tego nie podjęło działań, które spowodowałby usunięcie braków.
 
Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że firma, która chce uzyskać pozwolenie na budowę ma obowiązek jak najszybciej skompletować wszystkie niezbędne dokumenty, których wymagają organy administracji. W przypadku jeśli nie zrobi tego w odpowiednim czasie, to dokumenty dostarczone wcześniej zdezaktualizują się i utracą ważność. W badanej sprawie sprawa przedsiębiorstwa toczy się od 9 lat. Pomimo tego, że wielokrotnie wyzwano firmę do przedstawienia kompletu dokumentów nigdy tego nie uczyniła. Żądała jedynie zawieszenia postępowania, co oznacza automatyczne jego wydłużenie. Takie postępowanie może oznaczać, że przedsiębiorstwo nie jest zainteresowane budową.
 
Wyrok NSA z 20 września 2013 r. (sygn. II OSK 155/12).
 
***
6 miesięcy na zawiadomienie Urzędu Skarbowego o nabyciu spadku 
Podatniczka nabyła spadek po zmarłym mężu. Przez ponad pół roku po jego śmieci była na zwolnieniu lekarskim i nie poinformowała Urzędu Skarbowego o nabyciu spadku, zrobiła to po upływie 6 miesięcy. Zgodnie z art. 4a ust. 1 ustawy o podatku od spadków i darowizn, aby najbliższa rodzina mogła skorzystać ze zwolnienia z podatku od spadku musi w ciągu 6 miesięcy poinformować urząd skarbowy o otrzymaniu spadku (obecnie zawiadomienia dokonuje się na formularzu SD - Z2).
Urząd Skarbowy wydał więc decyzję, w której określi wysokość podatku od spadku.
Sprawa trafiła do sądu. Podatniczka argumentowała, że w związku ze zwolnieniem lekarskim, nie mogła wychodzić z domu w związku z tym nie dopełniła formalności i żądała zwolnienia z obowiązku zapłaty podatku.
 
Sąd, który rozpatrywał sprawę nie mógł uwzględnić prośby skarżącej, ponieważ przepisy ustawy o podatku od spadku i darowizn nie przewidują żadnych wyjątków. Nie ma znaczenia, że w tym czasie była na zwolnieniu lekarskim. Jeśli w wyznaczonym terminie nie zawiadomiła fiskusa o nabyciu spadku straciła możliwość zwolnienia z podatku, przepisy również nie przewidują trybu i możliwości przywrócenia terminu. Podatniczka może wystąpić do urzędu skarbowego z prośbą o umorzenie zaległości podatkowej oraz odsetek. Jednakże czy urząd pozytywnie rozpatrzy jej wniosek zależy od decyzji organu podatkowego wydanej w odrębnym postępowaniu.

Wyrok jest nieprawomocny.
Wyrok WSA w Warszawie z 27 sierpnia 2013 r., sygn. akt III SA/Wa 594/13. 

*** 
Od nabycia gruntów leśnych w drodze spadku trzeba zapłacić podatek
W 2006 roku mężczyzna otrzymał spadek po zmarłej matce. W tym czasie nie obowiązywały przepisy na mocy której można było uzyskać zwolnienia z podatku do spadku dla najbliższej rodziny. W zeznaniu podatkowym SD-3 jako przedmiot spadku wskazał gospodarstwo rolne o powierzchni 1,1511 ha. W związku z art. 4 ust. 1 ustawy o podatku od spadków i darowizn mężczyzna doszedł do wniosku, że podatku nie musi płacić ponieważ zgodnie z powyższym przepisem zwolnione z niego jest nabycie gospodarstwa rolnego.
 
Urząd Skarbowy stwierdził jednakże, iż odziedziczona nieruchomość nie jest gospodarstwem rolnym ponieważ składa się również z lasów i nieużytków a nie samych gruntów ornych. W związku z czym mieści się w definicji gospodarstwa rolnego zawartej w ustawie o podatku rolnym. Definicja ustawowa gruntów rolnych określa jest jako obszar gruntów zaklasyfikowanych jako użytki rolne lub jako grunty zadrzewione i zakrzewione na użytkach rolnych o łącznej powierzchni przekraczającej 1 ha. W związku z powyższym organ podatkowy ustalił do zapłaty podatek w wysokości 5000 zł.
 
Spadkobierca odwołał się od decyzji urzędu do izby skarbowej, która przychyliła się do rozstrzygnięcia urzędu skarbowego i potwierdził, że odziedziczona nieruchomość nie jest gospodarstwem rolnym w rozumieniu przepisów podatkowych. Dlatego też podatnikowi nie przysługuje zwolnienie z podatku od spadku.
 
Zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny jak i NSA, do którego trafiła sprawa nie przychylił się do argumentacji podatnika. Sąd kasacyjny w swoim orzeczeniu podał, iż wszelkie ulgi i zwolnienia należy interpretować wąsko. W związku z powyższym nie można uznać za gospodarstwo rolne nieruchomości, gdzie grunty rolne stanowią mniej niż 1 ha powierzchni a reszta to lasy.

Wyrok jest prawomocny.
Wyrok NSA z 22 sierpnia 2013 r. (sygn. akt II FSK 2471/11).

*** 

Zwolnienie z podatku dochodowego przy nabyciu części mieszkania nie w każdym przypadku
Podatniczka odziedziczyła mieszkanie po dziadkach - 1/2 w 2003 roku i 1/2 w 2009 roku. W niecały rok później sprzedała je za kwotę 350 000 zł. Za uzyskane ze sprzedaży pieniądze chciała nabyć od męża część mieszkania, którego należało do jego majątku osobistego. Uznała bowiem, iż dzięki temu nie będzie musiała płacić podatku od sprzedaży mieszkania po dziadkach. Wymóg zapłaty podatku wynika z faktu, iż między nabyciem mieszkania w drodze spadku a jego sprzedażą nie minęło pięć lat.
 
Jednakże izba skarbowa w Warszawie uznała, że podatniczka będzie musiała podatek uiść. Umowa pomiędzy nią a mężem nie spowoduje, że ona przestanie być właścicielką pieniędzy, a on przestanie być właścicielem części swojego mieszkania. Ponieważ w wyniku tej transakcji powiększy się ich wspólny majątek.
 
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Kobieta argumentowała swoje racje tym, że mąż miał przekazać jej prawo do swojego mieszkania pod warunkiem, że ona przekaże mu pieniądze za mieszkanie odziedziczone po dziadkach, w innym przypadku umowa pomiędzy nimi nie była by w ogóle zawarta. Dlatego też jej zdaniem jest to wydatek na cele mieszkaniowe i nie musi w związku z tym zapłacić podatku od dochodu ze sprzedaży mieszkania pod dziadkach. WSA podzielił stanowisko izby skarbowej. Ponieważ w wyniku umowy pomiędzy podatniczką a jej mężem nie dojdzie do przeniesienia pieniędzy z żony na męża oraz własności połowy mieszkania z męża na żonę. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży mieszkania po dziadkach w wyniku tej transakcji powiększą majątek wspólny małżonków i nie jest to taka sama umowa jak w przypadku transakcji zawieranej pomiędzy obcymi sobie osobami, kiedy to jedna osoba staje się współwłaścicielem połowy mieszkania.
 
Naczelny Sąd Administracyjny do którego kobieta zaskarżyła wyrok WSA oddalił jej skargę kasacyjną i przyznał rację izbie skarbowej oraz WSA.

NSA Sygn. II FSK 2385/11 – 7-08-2013

*** 

Podatek od sprzedaż nieruchomości, w której była prowadzona działalność gospodarcza 
W 2008 roku podatniczka zakończyła prowadzoną działalność gospodarczą. Cukiernię prowadziła w budynku od początku lat dziewięćdziesiątych. Budynku nie wpisała jednak do ewidencji środków trwałych i wartości niematerialnych i prawnych. Po zakończonej działalności postanowiła sprzedać nieruchomość. Zwróciła się z zapytaniem o wydanie interpretacji przez ministra finansów w sprawie zapłaty przez nią podatku PIT od tej transakcji. Zdaniem kobiety podatek nie powinien być naliczony ponieważ od nabycia do sprzedaży nieruchomości minęło więcej niż 5 lat. Dodatkowo podkreśliła, że nabywając budynek nie prowadziła działalności gospodarczej.
 
Takiej argumentacji nie podzielił jednak minister finansów. W wydanej interpretacji wskazał, że w tym przypadku nie jest istotna data nabycia nieruchomości. Transakcja będzie rozliczona w ramach przychodów z prowadzonej działalności gospodarczej. Natomiast pięcioletni termin, po upływie którego podatku nie trzeba płacić, odnosi się jedynie do nieruchomości sprzedawanych przez osoby prywatne. Nie ma również wpływu fakt, że nieruchomość nie została wprowadzona do ewidencji środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych. Brak wpisu nie decyduje o kwalifikacji przychodów oraz źródła innego niż działalność gospodarcza.
 
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił jednak interpretację ministra finansów. W swoim orzeczeniu wskazał, że podatniczka nie uzyska przychodu z działalności gospodarczej. Powołał się na art. 14 ust. 2 pkt 1 ustawy o PIT, który zalicza do tego źródła przychód ze sprzedaży środków trwałych czy składników majątku ujętych w ewidencji. Minister finansów miałby rację wówczas, gdyby w powyższym przepisie było wyrażenie "polegających na wprowadzeniu do ewidencji".
 
Jednak NSA, do którego minister złożył skargę kasacyjną uchylił wyrok WSA i podzielił w całości stanowisko ministra. Właściciel firmy nie może rozliczyć zbycia nieruchomości wykorzystywanej na działalność gospodarczą jako osoba fizyczna nawet jeśli budynek figurował w ewidencji środków trwałych.

Wyrok jest prawomocny.
Wyrok NSA z 7 sierpnia 2013 r. (sygn. akt II FSK 2435/11).
 
***
 
Ustalenie wartość nieruchomości do podatku PCC 
Wspólnik w spółce komandytowej chciał odkupić od spółki nieruchomość. Wartość nieruchomości wyceniona została przez rzeczoznawcę majątkowego na zlecenie wspólników spółki. Nabywca nieruchomości uznał, że określona w operacie szacunkowym wartość nieruchomości stanowi podstawę do ustalenia podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). Z taką interpretacją nie zgodził się minister finansów. Jego zdaniem wartość rynkowa przedmiotu czynności cywilnoprawnych ustala się biorąc pod uwagę przeciętne ceny stosowane w obrocie rzeczami tego samego rodzaju i gatunku, z uwzględnieniem ich miejsca położenia, stanu i stopnia zużycia, oraz w obrocie prawami majątkowymi tego samego rodzaju, z dnia dokonania tej czynności, bez odliczania długów i ciężarów, co jest zgodne z art. 6 ust 2 ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. W przypadku kiedy podatnik nie określi wartości przedmiotu czynności cywilnoprawnej lub też wartość będzie odbiegać od ceny rynkowej, organ podatkowy wezwie podatnika do uzupełnienia bądź zmiany wskazanej wartości. Organ powoła biegłego rzeczoznawcę, który taką wartość ustali, w sytuacji gdy podatnik nie odpowie na powyższe (art. 6 ust 3 i 4 ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych). 

W rozpatrywanej sytuacji podatnik uznał, że skoro w umowie sprzedaży zostaje wskazana wartość obliczona przez rzeczoznawcę majątkowego na zlecenie sprzedającego, to organ podatkowy nie będzie miał podstaw do kwestionowania wartości. 

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie, do którego trafiła sprawa nie podzielił zdania podatnika. Zdaniem WSA ustawa o podatku od czynności cywilnoprawnych uprawnia organy podatkowe do kontrolowania i weryfikowania wartości podanej przez podatnika. Dodatkowo ma prawo zakwestionować i wartość w tym przypadku nieruchomości podanej przez podatnika, jeśli ten nie chce zmienić jej do celów PCC, a wartość odbiega od rynkowej. W tej sytuacji nie ma znaczenia, że strony umowy sprzedaży powołały rzeczoznawcę majątkowego, który ustalił wartość nieruchomości. 

Wyrok jest nieprawomocny.
Wyrok WSA w Rzeszowie z 22 sierpnia 2013 r., sygn. akt I SA/Rz 467/13

*** 

Do usługi rozbiórki budynku nie można stosować niższej stawki VAT 
Przedsiębiorcy w drodze przetargu zlecono rozbiórkę budynków mieszkalno-usługowych. W zakres zleconych prac wchodziło również, oprócz wyburzenia i prac towarzyszących, uporządkowanie terenu. Grunt, na którym znajdowały się (w przeważające części) budynki mieszkalne przeznaczone do rozbiórki, miał być przeznaczony pod zabudowę wielorodzinną zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Art 41 ust 12 oraz art. 146a ustawy o VAT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.) przewidują obniżoną stawkę dla robót budowlanych związanych z obiektami budownictwa mieszkaniowego lub ich części. Na postawie tych artykułów przedsiębiorca uznał, że przy wystawianiu faktur może zastosować 8 -proc. podatek VAT, ponieważ pojęcie robót budowlanych obejmuje również prace związane z rozbiórką budynków.
 
Jednakże zdaniem ministra finansów w tym przypadku przedsiębiorca musi wystawić faktury z VAT 23%, ponieważ prace związane z rozbiórką domów są robotami budowlanymi, ale nie są usługami związanymi z dostawą, budową, remontem, modernizacją, termomodernizacją lub przebudową obiektów budowlanych lub ich części zaliczonych do budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym, o których mowa w art. 41 ust. 12 ustawy o VAT.
 
Interpretację ministra finansów potwierdzili zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie oraz Naczelny Sąd Administracyjny, który rozpatrywał skargę kasacyjną podatnika. NSA w swoim orzeczeniu wskazał, iż rozbiórka budynku to jego likwidacja, a tego rodzaju usługa nie jest objęta niższą stawką VAT.

Wyrok jest prawomocny.
Wyrok NSA z 28 sierpnia 2013 r. (sygn. akt I FSK 1346/12)
 
 
 
źródło: Fagora.pl
 
 
 

SPON Pomorza i Kujaw
85-104 Bydgoszcz, ul. Batorego 2|tel./fax.: (+48) 52 321.09.75; gsm: (+48) 600 99.44.98 - biuro czynne od 11.00 - 15.00
Copyright © 1999-2009 SPONPK - Wszelkie prawa zastrzeżone
wykonanie serwisu: Arat Media